sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział II



Trzy żółte jarzeniówki zapaliły się nagle nad moją głową. Rozejrzałam się przerażona po pomieszczeniu. W rogu stał stół pokryty ciemną tkaniną a na nim pełno różnych przysmaków.  Naprzeciw mnie było podwyższenie na którym stało krzesło obite czarną skórą na którym siedział jak gdyby nigdy nic Jeremy. Był wysokim ciemnookim brunetem. Mocno zarysowany podbródek idealnie współgrał z ustami które były stworzone do całowania.
-Witaj Felicio. Czekałem na Ciebie. – powiedział do mnie spokojnie. Jego głos był jak aksamit który łagodził mój strach. Powoli zaczynałam się rozluźniać.
-Nie próbuj manipulować moim uczuciami! Wypad z mojego mózgu!- krzyknęłam oburzona.- jak śmiesz…
- Jak śmie? Chyba sobie kpisz! Jestem bratem szatana. Przybyłaś mnie zabić i jesteś oburzona że próbuję Cię uspokoić? Siadaj! – rozkazał a moje nogi zaczęły same poruszać się w stronę krzesła ustawionego naprzeciw mojego wroga. Zastanowiłam się jak długo wiedział ze po niego przyjdę. List z zadaniem zabicia go dostałam ponad rok temu. John powiedział że mam ćwiczyć i powie mi kiedy będę gotowa. Kilka dni temu po mega wyczerpującym treningu, w którym zabiłam sukuba przywiezionego specjalnie dla mnie, John pojawił się znikąd i podał miejsce pobyty Jeremiego. Kazał mi być gotową na dzisiejszą noc. Tak wiec jadłam soczyste steki, ćwiczyłam maczetą którą miałam przypiętą teraz do nogi oraz spałam. Teraz siedziałam przed jego tronem i czekałam aż uwolni mnie spod swojego uroku. Jeremy jak gdyby nigdy nic wstał podszedł do stołu i zaczął nakładać sobie różne przysmaki na talerz. Dzięki temu mogłam się mu lepiej przyjrzeć. Wyglądał całkiem dobrze. Wysoki, barczysty i miał świetny tyłek. Szybko uspokoiłam się mając nadzieję że nie jest telepatą.
-Jestem. Już wiem co widzi w Tobie John.
-John? On widzi we mnie maszynę do zabijania jego wrogów.
-Wrogów mówisz? Wiesz może dlaczego ich zabijasz? Pewnie nie. Założę się że mówi Ci coś o obietnicy? Dobry żart.
-Skoro nie złamali żadnej obietnicy to czemu kazał mi ich zabijać?
-Hm może dlatego że jemu po prostu nie chciało się tego robić? Wiesz że go wyręczałaś? Wiesz że to złe?
-Złe? Jesteś hipokrytą. Twój brat to główny szef piekła! Szatan!
-Ja hipokrytą? Myślisz że jesteś lepsza? Za cenę wiecznego życia odrzuciłaś rodzinę oraz przyjaciół. Kiedy ostatni raz rozmawiałaś z babcią, Emily?
- Nie mów tak do mnie. Nie używam tego imienia..
-Odkąd  John Cię zwerbował? Zapytaj go dlaczego wybrał Ciebie. Nigdy nie zastanawiało Cię dlaczego tak rzadko widywałaś dziadka?
-Dziadek pracował jako wojskowy! Nie przyszłam tutaj rozmawiać o mojej rodzinie. Przyszłam Cię zabić.
- Skoro tak bardzo rwiesz się do walki.
                Drzwi za moimi plecami otworzyły się powoli. Dobyłam maczety i stanęłam w rozkroku. Moim oczom ukazały się dwa ogromne i obleśne trolle. ‘’ Tylko nie to” pomyślałam. Do zabicia trolla potrzebowałabym maczugę z kolczatką a nie zwykłą maczetę. Nią mogłam sobie najwyżej podciąć gardło. Przynajmniej bolałoby mniej niż uderzenie które właśnie otrzymałam. Wypuściłam powietrze ale nie straciłam równowagi. Szybko zrobiłam obrót i wykop z całej siły uderzając w podbrzusze jednego z nich. Odsunął się ale nie wywrócił. Naskoczyłam na drugiego wydobywając z siebie całą moją nadnaturalną siłę. Mój puls przyśpieszył. Poczułam się w swoim żywiole. To było to. Kochałam to robić. Uderzałam z całej siły pięściami i nogami w zębach trzymając moją jedyną broń. W końcu udało mi się powalić jednego. Drugi był niestety lepiej przygotowany i zobaczyłam w jego ręku maczugę. Powoli podniósł ją i z całej siły zamachnął się na mnie. Nawet nie zdążyłam uchylić się. Dostałam prosto w głowę. Potem była ciemność.


4 komentarze:

  1. Mm.. fajne ;p
    Szkoda, że takie krótkie :)
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Le scena walki *,* Fajnie, ale dla mnie troche za krótkie. Co prawda wiem, że napisać megadługi rozdział nie jest łatwo, ale... No cóż.

    Allie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie postaram się aby następny był jeszcze dłuższy i napisze go szybciej w końcu mam teraz dużo czasu wolnego :)

      Usuń
    2. Już nie mogę się doczekać ^^

      Usuń